No pewnie, że nieprawda! Ale czasami nie potrafię tego sobie powiedzieć. Jest mi... za błogo, aby powiedzieć sobie prawdę. Lubię taki stany. Coś ze mną nie tak?
Jak jestem w temacie melancholii to przypomniała mi się wyprawa na koncert Comy Symfonicznie, która odbyła się tego roku. Przyznam, że to był najlepszy koncert na jakim byłem. Tak żałuję, że byłem obstawiony tobołami, że nie mogłem iść całym ciałem, ale zapewniam, że byłem całą duszą w otoczeniu, bo znałem większość piosenek, a do tego podkład orkiestry symfonicznej. Wielbię te instrumenty. Wtedy odleciałem. Daleko. Naprawdę byłem w innym świecie.
Jakbym wpadł w komę. Śpiączka na zawołanie. Ten stan u mnie trwał aż do powrotu na stare śmieci (trójmiasto), do tego byłem z człowiekiem, którego szczerze podziwiam pod względem jego poezji (Louvaine, albo Morris, jak kto woli), tak więc gdy wracaliśmy to nas wzięło.
Siedzieliśmy w pociągu i nie mieliśmy dosłownie nic. Kasy, pieniędzy, budżetu, nic. Do tego około trzy dni bez snu. Podeszliśmy do pierwszego lepszego przedziału. Spytaliśmy się o długopis i kartkę. O dziwo zostaliśmy hojnie obdarowani w przerywający długopis, a kartkę zastąpił mój zeszyt. Piętnaście, może dwadzieścia minut i gotowe. Bo dlaczego nie? Swoją drogą to był motyw przewodni całego koncertu, "Why not?".
"Why Not?"
W progresji porażek, w śmierciodajnej sile zdarzeńcoraz dalej bezpieczny brzeg, oddala się od marzeń
opuszcza bezradnie dłonie, myśli w szczątki rodziera
taniec śmierci wszystko pochłonie, lęk onieśmiela
przenajskrytsze pragnienie, pomóż mu Wielki Boże
daj zapomnienie - przecież gorzej już być nie może!
Dlaczego nie spróbować? Mogę jeszcze żałować?
Kiedy odejdzie i dzień, progresja zapętli się.
Więc dlaczego nie spróbować, dlaczego nie?
Dno niepięknej kontury, umieram wciąż próbując
chociaż brak mi brawury, zdycham tu rezygnując
oczy me cienie spowiły, leżę, analizuję
ciągle braknie mi siły, powoli w środku gniję
dostrzegam mą duszę - ona pęka utrapiona
niezliczone katusze. Granica przekroczona.
Tym razem tylko jeden wiersz, ale nad którym trzeba się zastanowić i zacząć analizować. Miłego dnia i wieczora.