"Drwal"
Szczerze, to chyba Drwal był moim pierwszym "wierszem", który mi się udał, właściwie mogę tak powiedzieć, bo spodobał mi się (a to jest już sukces), a do tego nie tylko mi. Następnym jest "Wilk", nigdy go nie dopracowałem, zacząłem pisać, chciałem coś więcej dodać, ale nie potrafiłem więc dodam to co mam.
"Wilk"
Mógłbym tyle rzeczy zrobić, tyle słów ułożyć.Jednak siedzę dzisiaj w nocy, wyszukując gdzieś pomocy.
We śnie różne rzeczy widzę, różne rzeczy słyszę.
Nie pojmuję tego, ale nie zasypiam prawie wcale.
Leżę całymi dniami, cienie widze przed oknami.
Strach ogarnia duszę moją, czy to samo będzie z Twoją?
Wściekłość wzbiera, mą świadomość coś wyżera.
Nienawiść ciągle rośnie, moje ciało już nie spocznie.
Wilk wydostał się na zewnątrz. Moja głowa boli wewnątrz.
Tracę zmysły, tracę głowę. Dłużej tak już nie mogę...!
Postanowiłem dodać jeszcze coś na styl sonetu. To jest bardzo niewiadome, bo napisałem to parę dni temu, ale mi się nawet spodobało. Chociaż jest raczej głupie niż śmieszne, czy też mądre...
"Ona i on" (sonet)
Szara twarz, która przez miasto idzieChciała spotkać kogoś, lecz gdzie indziej
Miasto suche i bez życia
Nie dla niej ta inwestycja.
Mimo wszystko kogoś poznała.
Spędzała z nim czas od rana.
Ona brzydka, a on głupi.
Ktoś ich kiedyś ukatrupi.
Wyjeżdżają w świat co roku.
Unikają nienawiści grotu.
Zmieniają wciąż miejsce zamieszkania.
Uciekli w końcu do Sahary
Lecz zapomnieli wody, niezdary
Zdechli w upale, jedząc korale.
Ostrzegałem, że głupie!
Skojarzyło mi się z ty: http://kamilaciesielska.blogspot.com/2011/02/z-dedykaja-dla-zakochanych.html :D:D:D:D
OdpowiedzUsuń