Tak... kolejny tytuł zahaczający o twórczość Comy, która dzielnie towarzyszyła mi przez ostatnie kilka... lat? Boże, człowiek coraz starszy się robi, a nawet tego nie zauważa. Ile to się zmieniło od czasu, kiedy byłem zagubionym dzieciakiem i nie wiedziałem co robić w obliczu trudności jakie życie szykowało dla mnie? Wystarczająco dużo, żeby dowiedzieć się niektórych odpowiedzi.
Teraz muszę przyznać, że życie to jedna wielka sinusoida nastrojów. Raz są górki, raz dołki. Każdy człowiek tak ma. Najgorzej jak ich amplituda zaczyna drastycznie wzrastać, a okresy między górkami i dołkami zaczynają (w zależności) albo wydłużać się lub skracać do minimum. I tak źle i tak niedobrze.
Niedługo skończę dwadzieścia jeden lat. Zrobiłem się dorosły. Mieszkam sam i odbijam się od czterech kątów. To studia, to praca. Życie. Jak wielu innych ludzi. Czy mi z tym dobrze? Nie jestem do końca przekonany. Czuję, że czegoś mi tu brakuje, jakby niewidzialna siła kazała mi odbijać się od wszystkiego na czym mi zależy. Teraz wiele z tych rzeczy, tudzież ludzi, odeszło.
Ciekawe, bo powinienem czuć siłę, jestem zdrowym, dorosłym mężczyzną, prawda? To czemu siedzę w pokoju i narzekam na świat? Czy tak wygląda dorosłość? Nie o taką dorosłość walczyłem.
Choć niegdyś niebo mówiło mi gdzie mam iść
Niemal każde drzewo miało cudowny, unikalny liść
Czasem zwierze przechodziło przez drogę
A ja tylko się mierzę ze sobą ze wzrokiem w podłogę
Wręcz nieziemsko zagubiony, bez celu i nadziei
Wewnątrz niezaspokojony, nic się wręcz nie klei
Brak mi brawury, żeby ten stan całkowicie zmienić
Potrzebuję obłudy, aby wyjść z tej chorej bieli
Dlaczego myślę, że to wszystko jest nieprawdziwe?
Chociaż w mym umyśle zjadam te jabłko urodziwe
Czy to nie jest cały sens, jaki dane mi zaznać?
Spokój w głowie, jakby trans, czy muszę to oddać?
Więc co jest ze mną nie tak? Spokój zasila mój niepokój?
Czuję jakbym grał nie w takt, jakbym wszedł w wewnętrzny bój.
Wyszedłem z mojego rytmu, jakbym nigdy już nie miał wrócić
Jakby mi brakowało algorytmu, muszę to wszystko rzucić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz