Świadomość kończy się według mnie... chciałem napisać, że po przekroczeniu jakiejś granicy sennej, ale nie, jedynie kiedy świadomość się kończy to śmierć, albo utrata przytomności. Szczerze tylko parę razy utraciłem przytomność, chociaż parę razy szczerze z mojej głupoty, ale cóż. A śmierć... no nie wypowiem się zbytnio, bo nigdy nie umierałem, ale jak widać po śmierci jest mało przypadków, że wraca świadomość...
Wiara we własne myśli. Tak, oczywiście, że tak. Ja wierzę głęboko w moje myśli, chociaż niektórych próbowałem się pozbyć, o tak, chciałem je wyprzeć z mojej świadomości, ale nie udało się, zawsze wracają. Postanowiłem niektóre myśli zaakceptować jako część mnie, może to dobry ruch, może nie? Nie wiem, dowiem się kiedyś. Ale ta walka przysporzyła mi wiele nieprzyjemnych chwil.
Czy wierzymy w to co widzimy? A co nam innego pozostaje? A z drugiej strony taka wizja sytuacyjna... widzimy ładną kobietę, chcesz porozmawiać. Podchodzisz, a tu dowiadujesz się, że ona była kiedyś facetem. Odpychające? Ja nie rozumiem. Wiem, że chciała być bardzo kobietą, wierzę w to, dlatego jest teraz kobietą, więc dlaczego przeszłość ma dla Ciebie takie znaczenie?
Teraz dam tekst, którego przez bardzo długi czas się wstydziłem. Nie uważam za udany, ale chyba pasuje do tematyki, a może nie? Nie wiem, ale mam takie przeczucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz