Chociaż wiem, że nie opiszę jej tak jak to zrobił mój osobisty Liryczny Jezus (Rogucki), ale mogę próbować.
Jestem ciekaw czy kogoś interesowało co zawierają krwinki, w jakim celu są stworzone leukocyty i w ogóle jak ona natlenia cały organizm. Pewnie niewiele osób to interesowało. Chociaż przyznam, że w szkole to jest podane w takiej formie "Żryj, bo inaczej ....", a moim zdaniem powinno być "Interesujesz się biologią? Zapisz się na zajęcia, aby dowiedzieć się czegoś o swoim ciele i nie tylko". Czas gdy w szkole ważniejsze od wiedzy stały się oceny. No cóż. Ale znów odbiegam od tematu.
Nieraz pewnie ktoś się skaleczył, może i nawet nie zawsze przez przypadek. Widok krwi jest każdemu znany. Czerwona wolno płynąca ciecz. W niektórych częściach ciała jaśniejsza, w innych ciemniejsza. Ale w barwie czerwonej. Istnieją różni ludzie, a posiadają oni różne czynniki Rh, osobiście moje ciało jest wybredne i nie przyjmie ARh. Moje krwinki będą uważać to za intruza, ciało obce, zacznie je zwalczać. Organizm to jest niesamowita rzecz. W tej chwili nie ma takich komputerów jaki mógłby odzwierciedlić organizm człowieka. Zaczynając od inteligencji, kończąc na układzie krwionośnym. Ba, nawet jaki komputer wytrzyma 80 lat? Po paru latach komputery potrzebują "transplantacji", a człowiek nie każdy potrzebuje transplantacji, żeby przeżyć 80 lat.
Ale nie gwarantuję, że będzie inteligentny i w stanie poruszyć technikę i technologię, czy też chociażby serca czytelnika. Sam nigdy taki nie będę. Na pewno nie w tym ciele.
"Czerwona"
Płynie powoli, nie spiesząc się nigdzieNie zasili już żadnego układu, zginie
Chociaż jeszcze drobnoustroje w niej płyną
To proces życia jej już powoli przeminął
W układzie jak w mieście, czerwonych jest wiele
Płyną, spieszą, bo zadanie ważne mają, nie maleje
potrzeba ich produkcji, która zaczyna się i kończy
W rurkach, w których Twoje życie wciąż krąży
Białe i czerwone, niczym flaga naszej ojczyzny
Chronią i zasilają, żyją i umierają, zaznając obczyzny
Choć ta kropla co Ci spływa, życia nie doda
Nie wiem, czy Ci jej ani trochę nie jest szkoda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz